Jak zamknąć belfra w szkole na osiem godzin? 13.1.2012 Gazeta Wyborcza
Czy częstochowscy nauczyciele będą pracowali osiem godzin dziennie? Nad takim rozwiązaniem zastanawia się magistrat. Pedagodzy są w tej sprawie podzieleni. Jednak większość uważa, że to pomysł nieżyciowy i mało racjonalny.
Od 1 września 2011 roku na takie rozwiązanie zdecydowała się gmina Repki. - Poprosiłam dyrektorów, aby od września nauczyciele pracowali po 40 godzin - mówi Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz, wójt gminy Repki. - Obecność nauczyciela w szkole wyłącznie w czasie realizowania 18-godzinnego pensum to zdecydowanie za mało. Miałam moralne prawo tak postąpić, bo wydaję na wynagrodzenia publiczne pieniądze.
A co na to związkowcy?
Nad podobnym rozwiązaniem zastanawia się częstochowski magistrat: - Idea ośmiogodzinnego dnia pracy nauczycieli wydaje się słuszna i jest zgodna z prawem - mówi Ryszard Stefaniak, naczelnik Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Częstochowy. - Da to poczucie sprawiedliwości społecznej innym zawodom, które zgłaszają nieprawdziwe zarzuty, jakoby nauczyciel pracował średnio 3,5 godziny dziennie.
Naczelnik Stefaniak dopiero rozpoczyna konsultacje z dyrektorami i związkami, sondując, co sądzą o takim rozwiązaniu. Jeśli w ogóle zostanie ono wprowadzone w życie, to dopiero we wrześniu: - Jeśli nie będę musiała zabierać pracy, czyli kartkówek, klasówek, zeszytów i innych prac do sprawdzenia, do domu, to super - mówi jedna z polonistek pracująca w Gimnazjum. - Mam nadzieję, że dostanę swoje miejsce, w którym będę mogła pracować w szkole.
Wśród pedagogów zdania w tej sprawie są podzielone. - Takie rozwiązanie spowoduje zamieszanie - mówi nauczyciel wychowania fizycznego. - Nie wyobrażam sobie, jak można pogodzić taki tryb pracy z koniecznością prowadzenia zajęć w szkolnym klubie sportowym, wyjazdami na zawody itp.
Jednoznacznie przeciw są związkowcy, którzy uważają, że samorząd występuje przeciwko prawu oświatowemu: - To łamanie przepisów - podkreśla Dorota Kaczmarek, szefowa sekcji oświatowej NSZZ „Solidarność”.
- Już kilka lat temu pojawiały się podobne pomysły i okazało się, że kiedy dobrze policzyć, to nauczyciele pracują ponad 40 godzin w tygodniu. I w zasadzie trzeba by im jeszcze dopłacić. Niestety, pomysły naszego magistratu nie mają wiele wspólnego z realnym życiem szkoły.
Nauczyciel musi mieć swoje biurko
Z tą opinią zgadza się także ZNP blisko związane z rządzącą w Częstochowie lewicą. - To są pobożne życzenia - ocenia Grzegorz Sikora, prezes oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Częstochowie. - Nauczyciel, który ma być w szkole osiem godzin, musi mieć swoje biurko, komputer. Nie ma takich warunków dla powiedzmy 50 czy 80 pedagogów.
Przeciw pomysłowi przemawiają też podnoszone przez część dyrektorów argumenty ekonomiczne -większego zużycia mediów.
Pomysły naczelnika Stefaniaka nie przekonują nadzoru pedagogicznego. - One nie uwzględniają specyficznej pracy nauczyciela - uważa Stanisław Faber, śląski kurator oświaty i wychowania. - Pedagodzy są dyspozycyjni poza godzinami dydaktycznymi. Choćby podczas spotkań z rodzicami, wycieczek szkolnych czy innych zajęć popołudniowych.
Pomysł Stefaniaka będzie tematem najbliższych spotkań przedstawicieli magistratu z dyrektorami częstochowskich szkół.
Ile pracuje nauczyciel?
Tydzień z życia polonistki
Katarzyna Bodziachowska jest nauczycielem dyplomowanym z 19-letnim stażem. Uczy polskiego w IX LO im. Norwida w Częstochowie. Oto, jak wygląda tydzień jej pracy.
Poniedziałek. Zajęcia indywidualne z uczennicą z całkowitą utratą słuchu; 3 lekcje; 1 godzina lekcyjna indywidualnej pracy z uczniem; sprawdzanie zeszytów, klasówek; planowanie - scenariusze lekcji na dzień następny; przygotowywanie specjalnych materiałów dla uczennicy niesłyszącej - 3 godziny.
Wtorek. Zajęcia indywidualne z uczennicą niesłyszącą; 4 lekcje; bieżące kontrolowanie prac uczniów; planowanie pracy na dzień następny; przygotowanie odpowiednich scenariuszy lekcji dla klas sportowych - 3 godziny.
Środa. 6 lekcji; przygotowanie zajęć na dzień następny - 3 godziny.
Czwartek: 1 lekcja (tzw. dwudziesta godzina), konsultacje z rodzicami; 4 lekcje; przygotowanie specjalnych materiałów dla klasy piłki siatkowej, sprawdzanie bieżących prac - 4 godziny.
Piątek. 4 lekcje; podsumowanie realizacji materiału z całego tygodnia w każdej klasie, równoległa analiza ocen uczniów w dzienniku papierowym i elektronicznym, sprawdzanie prac pisemnych - 4 godziny.
Gdyby pełniła funkcję wychowawcy, każdego dnia poświęciłaby temu zajęciu ok. godziny.
Uśredniony czas na posiedzenia rady pedagogicznej i wywiadówki - około 1,5 godziny tygodniowo. Nie uwzględniono czasu na szkolenia czy opiekę podczas wycieczek.